Nie powinnam pisać „U nas dużo pracy” bo to raczej się nie zmieni. ;)Jeśli człowiek robi coś z pasją to samo się broni. 🙂
Czas pod znakiem naszych nocowań z podopiecznymi w ich domach. Wynika to z dużego zainteresowania nami, jako opiekunami. Zwyczajnie nadal uważam (już tyle lat), że otworzenie hotelu w naszym przypadku to nie jest dobry pomysł. Nie chcę rezygnować z wyprowadzania psów, a hotel wymagałby zatrudnienia większej ilości osób ( a to nie jest proste) i świetnej koncepcji żeby różnił się od innych i na pewno psy nie mogłyby być w boksach czy też w zrobionych dla nich pokojach. Wiem, że klienci którzy mi ufają może i byliby skłonni zgodzić się na taką opcję, jedna ja sama nie jestem co do tego przekonana, a jak nie jestem przekonana, nie zabieram się za to. 😉 Może jak kupimy kiedyś dom pod Warszawą, jako doświadczony opiekun, będę mogła proponować klientom zapoznanie swoich psów i będziemy przyjmowali więcej niż jednego podopiecznego, ale nadal w warunkach domowych i nadal pod tak silnymi zasadami jakie mamy. Jednak wybudowanie domu mam w głowie tak pod 40 ;).

Rozpisałam się trochę ale taka już jestem. Wracając do noclegów u klientów, jest to często bardzo dobra opcja dla zwierząt. Całe szczęście jakość którą proponujemy sprawia, że klienci nam ufają. Zresztą ja sama mam problem z zaufaniem, stąd bardzo mocno staram się aby klient był zadowolony. Tak więc były 4 tyg noclegów u różnych zwierzy, dwa dni przerwy i od dzisiaj nocuję u zwierzaka. Grześ i Patrycja też tak mają, co chwila gdzieś czmychają na nocleg od psiaków. Justyna jest w 5 miesiącu ciąży, a mimo to pracuje i jest w świetnej formie. Wczoraj gdy widziałam ją na spotkaniu przypominającym ( bo psiak zamieszka u niej miesiąc) byłam zaskoczona bo brzunio widać tyle o ile. Justyna to już weteran w pracy u nas, zresztą tak jak Patrycja.

Rozmawialiśmy z Grzesiem o rodzinie. Oboje wiemy, że nie będzie to normalna rodzina w takim znaczeniu jak dla większości ludzi. Trzeba przedzielić sobie kartkę na pół i rozpisać:
a) życie inaczej i kończenie pracy o 17, wracanie do domu i zajmowanie się rodziną
b) życie jak do tej pory z postawieniem pewnych granic

Jeśli nie byłabym Darią, wybrałabym wersję a bo tak lepiej byłoby dla… no właśnie dla nie wiem kogo. 😉 Całe szczęście otaczają mnie ludzie których kocham i którzy wierzyli we mnie, nawet gdy inni śmiali się, że niezła fucha zbierać kupy całe życie. 😉 hehe Śmieszy mnie to teraz ale takie zdania padały.
Mam przyjaciółki które żyją zupełnie inaczej niż ja i obie są szczęśliwe, wierzą we mnie od dziecka bo mam takie szczęście, że przyjaciółkami mymi są osoby które poznałam w pierwszych miesiącach życia. Widziały już chyba wszystkie krępujące sytuacje hehehe. Można powiedzieć, że nasza znajomość trawa ok 24 lata – niezły staż co? 🙂
Jest też najważniejszy człowiek w moim życiu który na pytanie ” Kochanie, jeśli mam coś zmienić, powiedz mi?!” Odpowiedź o jakiej marzyłaby nie jedna kobieta „Jeśli Ty czujesz się dobrze, ja nie mogę zabraniać Ci tak żyć, ja dostosowałem swoje życie pod Ciebie”.
Bardzo dziękujemy klinice KAJMAN, Klinice przy ul. Pod Lipą 1 i Klinice ELWET za polecanie nas.
Co do II urodzin firmowych, jestem po spotkaniu z Dziewczynami z Psiastkarnia Pookie’s Cookies, zrobią dla nas przysmaki, tort i zaprezentują się ze swoimi ciachami. 🙂 Bardzo pozytywne Dziewczyny. Przyszły na spotkanie jako chętne do pracy u nas ale zeszłyśmy naturalnie na inny tory, gdy tylko usłyszałam co działają i jak świetnie działają. Rozwijają się szybko i czuję się dumna, że je poznałam.
Słowa mają moc więc ja muszę to napisać ŻYCZĘ WAM DZIEWCZYNY ŻEBYŚCIE MOGŁY ŻYĆ Z PASJI! 😉

`Daria