Osobiście żyję już naszymi urodzinami. Domyślam się, że jest to weekend i dużo osób wyjedzie ale mam nadzieję, że znajdą się osoby które zechcą zjeść z nami w niedzielę 8 września, pyszny tort, wykonany przez ekipę Pani Pauliny z http://artystycznetorty.pl/ 🙂
Tego dnia podziękuję osobom które w nas wierzą i powierzają nam swoje zwierzęta.

Tak sobie myślę o moim pomyśle na życie i zastanawiam się co robiłam dobrze a co źle, zbliżające się urodziny oficjalnego otworzenia firmy, to dobry moment. Od 2008 roku zajmuję się z Warszawie Opieką. Staram się naprawić błędy i być lepszą ale nie naruszając swojego życia prywatnego które trochę rozmyło się z firmą. Brak pewnych granic trochę doskwiera bliskim mi ludziom. Stawianie tych granic wiąże się z lekkim krokiem do tyłu. Jednak takie jest życie, czasami trzeba zrobić krok do tyłu ale najważniejsze aby później postawić dwa do przodu – tak też zrobię. Jak być nadal świetnym Opiekunem, będącym do pewnej dyspozycji ale nie pozwalającym wchodzić sobie na głowę?

Praca z pasji to wielkie szczęście. Zawsze byłam zdania, że to przez pewnych ludzi człowiek traci siły lub wiarę w coś co robi. Może jednak inaczej, nie do końca chodzi o wiarę w siebie lecz faktycznie o brak sił gdy Ty starasz się,a  ktoś nie jest  lojalny. Pomaga wtedy fakt,  że lubisz swoją pracę.
Kiedyś poruszyłam taki temat, czy prowadzenie firmy wiąże się z godzeniem się na różne sytuacje nie mające nic wspólnego z wartościami jakie wpoiliśmy sobie przez lata życia? Moim zdaniem nie i jeśli komuś będzie przeszkadzało, że trzymam się pewnych wartości jakimi są lojalność i szczerość – będę gotowa mieć tylko kilku wiernych podopiecznych, a aby utrzymać się, zajmę się inną pasją. Jedno jest pewne, życie bywa przez ludzi którzy w nim się pojawiają tak okrutne, że nie pozwolę sobie na pracę gdzieś gdzie atmosfera będzie mało szczera. Gdzieś jednak w kościach czuję, że coraz więcej ludzi ceniących takie relacje, pojawia się w naszym / moim życiu. Całe szczęście ludzie dobrzy i szczerzy gdzieś tam szukają siebie nawzajem.
Nawet Patrycji powtarzam zawsze, że lepiej szczerze powiedzieć co się czuje niż kłamać. Nawet jeśli po wyjawieniu prawdy zostaje napięta atmosfera, szybciej wraca się do żywych i szybciej człowiek przyjmuje takie informacje. Nie mówienie prawdy kończy się tym, że X czasu jest sielanka,a później prawda wypływa i atmosfera brudzi się podwójnie, przez kłamstwo.