Skąd urwała się Opieka:

IMG_8064 — kopia
Tu wszystko się zaczęło…
Łąka którą widać na zdjęciu, to dla mnie miejsce wyjątkowe. Właśnie tam, jakieś 10-11 lat temu, spacerując wiele godzin z psami, marzyłam o takiej pracy, jaką mam dzisiaj. Wtedy wyglądało to jak marzenie mało realne bo nikt w tamtych czasach, raczej nie wierzył, że można żyć z opieki nad zwierzętami. Realna w ich ich głowach była Weterynaria, co dla mnie w sumie od początku wydawało się mało realne. Ja Daria, siedząca 5-10h codziennie w jednym miejscu, pracująca zapewne później dla kogoś…wiedziałam, że to jakoś nie zagra, ale wpoiłam sobie marzenie Weterynarii. Owszem, połączenie osobowości jaką jestem z wiedzą zdobytą na studiach, mogłabym być świetnym lekarzem, jednak trzeba widzieć realnie strony i chyba jednak lepiej, że tak ciężko dostać się na Weterynarię.
Myślę, że słowa mają siłę i wiele razy idąc łąką czy lasem, mówiłam po psa, że połączenie przyjemnego z pożytecznym to wymarzona praca. Ciężko było żyjąc w pewnych realiach, samej sobie udowodnić, że można być taką Darią z łąki i spełniać się zawodowo. Tak, wracam to tych czasów bardzo często, bardzo często wspominam i opisuję jak to przeszłość miała wpływ na to jaka jestem. Jednak ja tęsknię za tamtymi czasami i w chwilach gdy zagalopowuję się i zapominam o wartościach, wspominam przemyślenia z łąk i lasów. To pomaga mi nie stać się człowiekiem którego sama nie będę poznawała. Tak jak przyjaźnie z tamtych lat są dla mnie najbardziej stabilne i wartościowe, tak samo wszelkie podejście do życia, wolę aby było takie jak wpoiłam sobie lub wpojono mi wtedy.

Szukamy ogrodzonej działki do wynajęcia w Warszawie żeby jeździć i odpoczywać w każdej wolnej chwili. Od naszej klientki dostaliśmy propozycję bardzo kuszącą. Jedyny minus to odległość działki od Warszawy…bo jakieś 60km. W któryś weekend lipca, jedziemy z naszą klientką zobaczyć jak to wygląda. Jest tam dom, blisko las… Zobaczymy w jakim stanie jest dom, czy da się w nim żyć i może zrealizujemy propozycję naszej klientki. Propozycja ta jednak do dzisiaj wstrząsnęła mną i czuję się jakaś taka… szczęśliwa? – to mało powiedziane. 😉 Czuję jakby wszystko sprzyjało moim pomysłom, jakby los uśmiechał się do mnie.