Już po raz trzeci zajmowała się Pani moim Dingusem. Dwa razy ulokowałem psa w ostatniej chwili, przed niespodziewanym wyjazdem. Stanęła Pani na głowie, żeby mi pomóc. Dingus bardzo się cieszy, kiedy podjeżdżam pod Pani dom. Popiskuje i ciągnie do środka. Ma tam przecież kolegę – Pędzla, z którym radośnie się wita i bawi. Kiedy go odbieram również jest radosny co świadczy o tym, że był dobrze traktowany. Krótki pobyt w innym otoczeniu jest z pewnością miły, ale zawsze najlepiej jest we własnym kojcu. Dziękuję i zapewniam, że Dingusa będę Pani podrzucać jeszcze nie raz.

Prawowity Opiekun Dingotka : Z.Sarata