Naszym życiem rządzą przypadki i tak było także z poznaniem Pani Darii. Wyjeżdżałam na konferencję na kilka dni i niestety w ostatniej chwili okazało się, że nikt nie będzie mógł się zająć moimi kociakami – dwoma maluchami Balbiną i Fleksem. Problem był tym większy, że łobuzy miały koci katar, brały antybiotyki i nie mogły stykać się z innymi zwierzakami. Potrzebowały opieki, podania leku i czułości. Nie mogłam ich oddać do hotelu, do zaprzyjaźnionej lecznicy… Nie wiedziałam, co robić…

Wtedy z pomocą przyszła koleżanka i Internet. Znalazła Panią Darię, zadzwoniła do niej, opowiedziała o problemie i okazało się, że problemu nie ma . Tego samego dnia wieczorem Pani Daria przyjechała do mnie, żeby zapoznać się z kociakami no i ze mną. Nawet, jeśli miałam pewne obawy przed tym spotkaniem, czy mogę zaufać osobie zupełnie mi nieznanej, przekazać klucze do mieszkania…tak wszystkie te obawy zniknęły, gdy Pani Daria pojawiła się u mnie.

Najpierw zachwyciła się kociakami a one nią. Później nie przestając się z nimi bawić opowiadała o sobie, o swoim doświadczeniu, o tym, dlaczego robi to, co robi. Jedno było pewne – Pani Daria kocha swoje zajęcie i kocha zwierzaki. Codziennie pod moją nieobecność otrzymywałam sms-y z „raportem” o stanie zdrowia i ducha maluchów. Wiedziałam, że są w dobrych rękach. Po powrocie z konferencji Pani Daria przekazała jeszcze dodatkowe swoje spostrzeżenia i wskazówki dotyczące pielęgnacji kociaków.

Polecam Panią Darię każdemu, kto kocha swoje zwierzaki, kto potrzebuje opieki dla nich. To rozwiązanie jest najlepsze – żaden hotel nawet najbardziej komfortowy nie zapewni zwierzakom spokoju, który znajdą we własnym domu pod opieką tak ciepłej, odpowiedzialnej, profesjonalnej opiekunki.

Pani Dario, dziękuję w imieniu swoim oraz w imieniu Balbiny i Fleksa. Na pewno jeszcze nie raz skorzystamy z Pani pomocy.

Prawowici Opiekunowie Balbiny i Fleksa: Dr Aleksandra T.