• Nie każdy może mieć psa.

Nie tylko człowiek wychowuje psa, ale pies też wychowuje człowieka. To wzajemna relacja, która zależy od obojga partnerów – tłumaczę w rozmowie z Maciejem Chudkiewiczem. Otwieramy w ten sposób serię wywiadów na blogu, które poświęcone będą zwierzętom domowym i pracy z nimi.

  • Pies to najlepszy przyjaciel człowieka. A człowiek? Czy to najlepszy przyjaciel psa?
  • Nie zawsze. Jest wielu wspaniałych ludzi którzy zajmują się psami, ale też wielu, którzy do tego nie dorośli.
  • No tak, ale w końcu może pies to tylko pies? I każdy może go mieć.
  • No, nie. Nie każdy może mieć psa.
  • Dlaczego?
  • To jest duża odpowiedzialność.
  • Zawsze wszyscy mieli psy albo koty i nikt się tym nie przejmował. Co to za odpowiedzialność – posiadanie psa? Masz go w domu, wyjdziesz z nim na dwór, raz w roku go zaszczepisz, kupisz mu karmę za 20 zł.
  • Nie. Nie, ponieważ wychowywanie psa bazuje na budowaniu relacji, tak jak z człowiekiem. Jeśli już zdecydujesz się wziąć po prostu zwierzę do siebie, to nie kończy się tylko na karmieniu i wyprowadzaniu go na spacer, szczepieniu. Trzeba mu dać swój czas. Jak w każdej relacji. I to jest najtrudniejsze, ponieważ to zwierzę może okazać się problemowe. Może okazać się, że nie radzi sobie z takimi banalnymi rzeczami jak odkurzanie mieszkania, otwieranie drzwi kurierowi. Może się okazać, że to zwierzę nie akceptuje mężczyzn, może  się okazać, że sąsiad z pierwszego piętra ma psa, którego ten dany pies nie akceptuje i wtedy…
  • … się odda takiego psa, albo się mu wleje w dupę, tak?
  • … no właśnie, są ludzie, którzy to robią. Wywożą psy do lasu, oddają je, ponieważ napotykają na jakąś trudność i stwierdzają – sorry, nie będę się starał. Mam swoje życie, mam swoje problemy, a tutaj pies robi mi jakieś akcje i ja teraz muszę się na nim skupić. Teraz jest cała masa bezpłatnej możliwości nauczenia się komunikacji ze swoim psem w internecie: na Youtubie, na Instagramie, na Facebook’u. Specjaliści zwierzęcy dają tyle możliwości, tak dużo wiedzy przekazują swojej w Internecie, że spokojnie można bezpłatnie dowiedzieć się czegoś więcej na temat budowania relacji ze swoim psem. 
  • To nie brzmi trochę absurdalnie? Jak można budować relacje z psem? Relacje to można z człowiekiem budować, a to tylko pies…
  • To jest tak, że jak masz zły dzień i masz psa to musisz z nim wyjść na spacer. W trakcie tego wyjścia okazuje się, że ten spacer nie jest tylko dla tego psa. Tylko jest niesamowicie kluczowy dla Ciebie. Odciągasz od tego, co robiłeś wcześniej, nie myślisz, nie możesz nawet do końca myśleć o tym, co robiłeś przed wyjściem na spacer, bo pies potrafi zachować się czasami niegrzecznie, mówiąc prostym językiem. Nie możesz rozmawiać przez telefon, więc musisz się skupić. Skupienie powoduje, że odczuwasz wszystko bardziej, lepiej, wyciszasz się. Wracasz z takiego 30, 40 czy 60 minutowego spaceru, na którym oddychałeś sobie w lesie, czy w parku, na którym musiałeś skoncentrować się na jednej czynności, miałeś frajdę z tego, że pies ci przyniósł patyk, który prosił, żebyś rzucił albo miałeś ze sobą zabawkę, którą mu rzuciłeś. Zdarza się, że na takim spacerze poznajesz też innych ludzi. No i wracasz z takiego spaceru i okazuje się, że gdyby nie ten pies, to byś nawet nie wyszedł z tego domu. To małymi krokami buduje relacje. Zaczynasz być wdzięczny temu zwierzęciu, że ono motywuje cię do różnych czynności, a potem siedzisz na kanapie czy na fotelu czy nawet przy stole i to zwierzę przychodzi, kładzie Ci pysk, zaczyna trącać cię nosem… 
  • No, właśnie, przychodzi i przeszkadza, dlaczego pies nie jest tylko wtedy, kiedy ja bym chciał?
  • Możesz psa nauczyć, żeby z Tobą współgrał. Tę relację budujesz ze zwierzęciem też na swoich zasadach. Czyli, jeśli nie akceptujesz tego, że pies leży na kanapie, to nie jest to niczym złym. Jeśli nauczysz swojego psa, żeby leżał obok kanapy, na swoim posłaniu czy kocyku to jest ok. Jeśli nie akceptujesz, że ciągnie na smyczy to możesz zacząć z nim nad tym pracować. I to wtedy też buduje waszą relację, bo pies wtedy będzie czuł, że skupiasz się na jego potrzebach, dajesz mu narzędzia do zrozumienia twojego świata, ale ty też zaczynasz rozumieć jego świat bo w momencie pracy nawet nad ciągnięciem na smyczy zaczynasz analizować zachowanie swojego psa i wyłapywać momenty, w których musisz zachować się wobec niego konsekwentnie, żeby przestał ciągnąć. 
  • Czyli psa trzeba się nauczyć?
  • Tak. Myślę, że to wzajemna potrzeba. I jeśli zwierzę będzie czuło, takie są moje doświadczenia, że Ty dajesz z siebie zrozumienie, to ono będzie w stanie się dostosować do niektórych sfer.
  • Czyli to nie jest tylko tak, że człowiek wychowuje psa, ale też pies wychowuje człowieka.
  • Dokładnie tak.
  • Powiedziałaś, że trzeba dać czas psu. Czyli poświęcić swój czas. Rozmawiamy w centrum Warszawy. Tutaj ludzie chcieliby mieć psy, ale wychodząc do pracy o 8.00 wracają o 18.00 czy 19.00. Ale fajnie by było wrócić do domu i mieć tam psa który trąci nosem. Nawet mam trochę wyrzuty sumienia, że on siedzi przez 10 czy 12 godzin sam, 5 dni w tygodniu i patrzy na mnie takim błagalnym wzrokiem. A ja go zostawiam i wychodzę.
  • Mamy klientów, którzy korzystają z naszych usług tylko po to, żeby nauczyć młodego psa wyczekania tych 8-10 godzin. I wygląda to na tej zasadzie, że po prostu jeden spacer musi być dłuższy, np. poranny. Dzięki temu ty też dajesz sobie możliwość wejścia w dzień przed pracą w trochę inny sposób. Dużo psów funkcjonuje w taki sposób, że wychodzą na dwór rano, po południu i potem wieczorem. Pewnie na początku mogą się pojawiać kałuże siusiów, jakieś zniszczenia. Ale im pies dłużej będzie w tej sytuacji tym łatwiej przyzwyczai się do tego. Jest też opcja zatrudnienia kogoś, żeby mniej więcej w połowie czasu naszej nieobecności wyprowadził psa. Zazwyczaj jakieś tam sąsiadki czy…są w stanie zgodzić się na wyjście na 10 minut z psem. Można także zatrudnić specjalistę.
  • To znaczy kogo?
  • Chodzi o petsittera. Przychodzi jako opiekun zwierzęcia, wyprowadza go na spacer, powinien na tym spacerze zapewnić mu aktywność fizyczną, aktywność umysłową, pozwolić mu spełnić potrzeby fizjologiczne, wymienić mu wodę, zadbać o to, żeby pies miał kontakt z różnymi sytuacjami, żeby mógł powęszyć.
  • A ile trwa taki spacer petsittera?
  • To zależy od możliwości finansowych. Minimum, które petsitter powinien zrealizować, to około pół godziny. Z tego około 20 minut to spacer, a 7-10 minut to czas na zapięcie psa, założenie smyczy, wymianę wody po spacerze.
  • Polacy generalnie są dobrymi psiarzami? Dbają o te swoje psy? 
  • Jeszcze pewnie nie tak jak w Anglii, gdzie byłam i tam pracowałam w lecznicy dla zwierząt, w której miałam możliwość obserwowania petsitterów, którzy w lecznicy wyprowadzali te psiaki. Na pewno to nie jest jeszcze ten poziom, ale ta świadomość jest dużo lepsza, niż 10 lat temu.
  • Świadomość czego?
  • Świadomość potrzeb. Że zwierzę, poza tym, że ma dostać raz w roku szczepienie, jedzenie i zrobić siku, to musi też mieć zadbane inne potrzeby. I one, tak samo jak nasze, są znacznie szersze. Pies potrzebuje czułości, uwagi, zabawy. Potrzebuje pracy umysłowej, różnych bodźców, wyciszenia. Wiele zależy też oczywiście od charakteru psa.