Jestem człowiekiem wierzącym w sprawiedliwość i równowagę. Jak każdy mam gorsze dni, głównie przez ludzi których napotykam. Przytulam się wtedy do męża, dzwonię do przyjaciółki i idę na spacer z psem. Mija trochę czasu i zawsze ale to zawsze po złym zdarzeniu, przytrafia się 10 x więcej dobrych sytuacji i odkładam gorzki czas na bok. Ostatnie spotkania dały mi dużo energii.

Z ostatniej chwili. Wysyłam ofertę opieki, dostaję odpowiedź i nasz klient proponuje mi więcej niż chciałam. Za chwilę dzwoni i pyta czy akceptuję i daje mi czas na umówienie spotkania. Dodam, że to klient który już korzystał z naszej pomocy. Ze swojej strony mogę obiecać, że ta podwyżka zostanie spożytkowana na poczet opieki i Bakun otrzyma od nas coś ekstra.

Bardzo dziękuję za ogromne zrozumienie jakie od Pana dostałam.

Nocuję u Milutka, który jest bardzo śmieszny, rozbawia mnie jak i znajomego naszych klientów, z którym mam przyjemność mieszkać. Miluś czasami zapomina, że jest malutki i waży ok 1,5kg. Ma duszę dużego psa! Ja tylko opiekuję się nim, spaceruję, przytulam, bawię się, kąpię, daję jeść etc. a on daje mi coś dużo ważniejszego ZAUFANIE! Zaufał mi maluch, że nie stanie się nic złego jeśli jestem obok niego. To bardzo cenne i cenniejsze niż nie jedne dobro materialne. To daje mi siłę do bycia tym kim jestem.

Wczoraj Grześ oddał Baruszka w ręce naszych stałych klientów. Będąc u Milutka zadzwoniłam aby dowiedzieć się czy wszystko jest dobrze. Pan Tadeusz, zaskoczył mnie bardzo miło, bo zobaczył swojego psa bardzo szczęśliwego, Pędzel również był radosny widząc Pana Tadeusza z żoną. Pan Tadeusz i Pani Elżbieta to ludzie z klasą, dużo można nauczyć się, przebywając z nimi. Zawsze wysoka kultura i dużo miłych słów. Przy takich ludziach, czuję się jak profesjonalista bo oni sami często podkreślają, że są zadowoleni z opieki nad Baruszkiem. Bary miał całe wojsko ludzi którzy o niego dbali: Nasza Mama, Patrycja i Grześ. Barulka widzimy już za miesiąc. 🙂 Dziękujemy Państwu za miłe spotkania i za Baruszkę!

Jak to mówiła moja korepetytorka z angielskiego, cudna i zawsze wesoła Ania, że nie może całkowicie oddzielać swojej pracy nauczycielki od życia prywatnego bo jej praca to całe jej życie i pasja. Swoją drogą Ania, daje mi dużo więcej niż naukę języka, daje mi pozytywną energię. Tak samo jest z Karoliną od francuskiego, która ma do mnie całe morze cierpliwości.
Osobiście muszę czuć chemię z naszymi klientami, ufać intuicji i doceniać tych którzy są dla nas tacy wyrozumiali. Dlatego podziękujemy im 8 września, będzie pięknie!

Daria