Już pisałam, że jestem w ciąży, oczekiwanej i utęsknionej.
Chciałabym podziękować tym którzy rozumieją mój stan i akceptują Agatę jako opiekuna.

Dzięki Agacie, ja i nasza dzidzia w brzuchu, możemy myśleć o odpoczynku. Co prawda Agata już jest obładowana pracą i myślimy obie nad zatrudnieniem kogoś jeszcze ale jesteśmy w trakcie omawiania tej sprawy. Osobiście ciężko mi uwierzyć, że po znalezieniu Agaty kolejna osoba będzie też taka dobra. Poprzeczka jest wysoka. Jednak z energią Agaty, jej pomocą znajdziemy kogoś miłego,mam taką nadzieję. Nawet jeśli to będzie trwało. Patrycja będzie pracowała jedynie w niektóre weekendy, wolne od szkoły oraz w wakacje bo tak ustaliłyśmy.
Plan jest taki, że Agata robi spacery z psami, wizyty u kotów plus noclegi u znanych nam już klientów, my zaś po przeprowadzce i może kupnie domu (bo taki jest cel) będziemy brali po dwa psiaki do siebie. Zmieniamy tą zasadę bo jestem przekonana, że szybciej sama z pomocą Grześka i mamy zaopiekuję się w sumie z Pędzlem, trzema psami w domu, niż znajdę osobę która zechce opiekować się psami u siebie na naszych zasadach. Druga spawa nasi klienci bardzo nam ufają więc osoba taka musiałaby być wyjątkowa abym ja była spokojna, że psiak ma się dobrze. Mamy szczęście bo od 1 maja przyjeżdża do nas mama aby mi pomagać przy dziecku więc będzie też dodatkowe oko na psiaki. Moja mama bardzo mi pomaga i jestem jej za to wdzięczna.
Do czasu jak zmienimy opcję noclegową u nas na dwa psiaki w jednym czasie:
a) albo musicie 😉 wytrzymać bo na wzięcie psiaka do siebie mamy póki co wolny jedynie: marzec, kwiecień, czerwiec, pierwsza połowa sierpnia. Reszta w dużej mierze jest już zarezerwowana,  szczegóły prosimy pytać, Grześ odpowie na wszystkie pytania. 🙂
b) albo bierzemy się za szukanie osoby cudownej i zaufanej która będzie brała naszych ukochanych podopiecznych na noclegi do siebie, oczywiście jak zawsze ja prześwietlę ją swoimi oczami.
W wersji B musi być to jednak osoba która większość czasu spędza w domu bo odpłatna opieka dobowa nad psem tego wymaga. Wtedy albo znajdujemy osobę która  już się tym zajmuje, jednak wtedy możliwe, że psiak od nas będzie musiał być w czasie opieki z innym psiorkiem albo osobę która wychodzi do jakiejś pracy na max 6h.Dlaczego tak?
Nikt kto bierze jedynie 1 psiaka do siebie i nie może robić w sumie nic więcej bo opieka nad psem w domu wymaga dużej uwagi,  nie utrzyma się z tego jedno psiaka. Jeśli będzie to osoba która nie ma tak jak my kilku osób do pomocy, nie utrzyma się z tego psiaka. Owszem musi być to pasja i ktoś taki musi lubić zwierzęta ale skoro podejmuje się pracy, chciałby zarabiać. 🙂  Znalezienie więc osoby idealnej do opisu może być ciężkie bo nie sądzę aby ktoś chciał czekać tylko na przywiezienie psiaka od nas co może być 1 x w miesiącu na np 14-20dni. Raczej będzie brała pomiędzy inne psiaki, wtedy jest kwestia grafiku czy nasz klient trafi w wolny termin. Myślimy nad tym wszystkim, podejmiemy spotkania z kilkoma osobami i zobaczymy.
Od kiedy jestem w ciąży, dostaję dużo sygnałów, że powinnam rozkręcić firmę do obrotów takich aby mieć kilku stałych współpracowników. Ja jednak wiem co robię. Znam naszych klientów, wiem ile czasu potrzebowali na zaakceptowanie Patrycji, Justyny czy teraz Agaty. Akurat one są wyjątkowe i zawsze pokazują chęć porozumienia, tym uświadamiały klientom, że są warte zaufania. Dla klientów liczy się bardzo to czy ja ufam takiej osobie i co myślicie, że ja ot tak będę rozdawała każdemu zaufanie? 😉 Gdyby tak to funkcjonowało to ludzie nie podpisywaliby umów, nie spotykali się wcześniej aby poznać opiekuna, tylko dzwoniliby, przywozili klucze i bez słowa ALE dawali swoje domy w ręce obcej osoby. Grzesiek bardzo mądrze powiedział, że muszę iść za głosem serca i trzymać swoją filozofię na prowadzenie firmy bo do tej pory to mnie nie zwiodło i tak będzie do kiedy tylko będę wierzyła w swój pomysł na firmę. Dodatkowo stworzenie korpo petsitterów wiąże się z dużym kontrolowaniem takich osób, a mi ma sprawiać przyjemność prowadzenie firmy i na obecnym etapie (nawet jeśli dla kogoś moja planowana powtarzam ciąża, jest momentem na stworzenie wielkiej firmy petsitterów ) nie mam zamiary tworzyć czegoś w czym nie chciałabym pracować. Zmiany oczywiście ale tylko takie które czuję całą sobą. Jeśli ja będę czuła, że współpraca z nowymi osobami jest w 100% taka jak bym chciała, jestem pewna, że wtedy przekonam naszych klientów do tej zmiany. Nie będę wmuszała naszym klientom zmian których sama nie czuję. Może zdaniem tych wszystkich doradców, nigdzie daleko nie zajdę, ale dla mnie samej zaszłam już dalej niż myślałam i cieszę się, że zgodnie ze swoimi wartościami.

Zofka to dla nas dar o którym myślałam długo, że mogę tylko marzyć. Zofka będzie kochała boksery, wszystkie inne psy oraz koty i od początku będzie uczona szacunku do nich.

Trzymajcie za nas kciuki z tym domem!
Niech ktoś mi powie, że marzenia się nie spełniają… opowiem mu swoje życie. 😉